Nie będzie zadośćuczynienia za namaszczenie chorego i niewierzącego

0

Po przerwie wracamy do działalności. Już niedługo m.in. nowa publikacja z naszym udziałem (wspólnie z Anetą Sieradzką napisaliśmy, mamy nadzieję, na ciekawy temat korupcji) i interesujące wydarzenia. Będzie się działo! Obiecuję.

Tymczasem warto wrócić do ciekawej sprawy (medialnej), w której powód wniósł o zasądzenie od szpitala kwoty 90 tys. PLN jako zadośćuczynienia za naruszenie jego dóbr osobistych, to jest wolności sumienia w związku z udzieleniem mu przez kapłana (którego łączyła ze szpitalem umowa) sakramentu namaszczenia chorych podczas leczenia. Według powoda stało się to wbrew jego woli, bowiem jest on niewierzący i bez jego wiedzy (był w stanie śpiączki farmakologicznej).

Powód rzekomo, gdy dowiedział się o udzielonym namaszczeniu doznał szoku, załamania nerwowego, pogorszył się jego stan psychiczny i fizyczny, zagrażał mu także kolejny zawał serca.

1. Wyrokiem z dnia 24 stycznia 2012 r. Sąd Okręgowy oddalił powództwo.

2. Wyrokiem z dnia 6 czerwca 2012 r. Sąd Apelacyjny oddalił apelację powoda.

3. Wyrokiem z dnia 20 września 2013 r. Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego (2.) i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania.

4. Wyrokiem z dnia 23 stycznia 2014 r. Sąd Apelacyjny po raz kolejny oddalił apelację powoda.

Co warto zauważyć w stanie faktycznym sprawy – szpital (pozwany) zamieszczał w dokumentacji medycznej swoich pacjentów zaświadczenia o udzieleniu im sakramentu namaszczenia chorych według obrządku Kościoła katolickiego także wtedy, gdy sakramentu udzielono osobie, od której nie odebrano oświadczenia czy chce żeby udzielono jej tego sakramentu.

Jednym słowem szpital sam sprowadził na siebie pozew. Gdyby bowiem w dokumentacji medycznej nie znalazła się informacja o udzielonym sakramencie, powód nie dowiedziałby się o nim i nie wniósłby pozwu.

Koniec końców jak na razie skończyło się pozytywnie dla szpitala (powództwo oddalono). Z doniesień prasowych wynika, że powód zamierza wnieść po raz kolejny skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, więc możliwe, że wrócimy do tematu.

Share.

About Author

Leave A Reply